Ostrołęka
Pokazy Nikona D80, 2006-08-18 21:58
Trzeci dzień pod rząd naszego rajdu. Dzień, w trakcie rozładunku, postanowiliśmy zacząć od kawy…

…po którą udałem się do najbliższej stacji benzynowej (w centrum handlowym nie było kawiarni
) Pani patrząc na mnie z pewną dozą nieśmiałości zaproponowała mi, że zamiast 4 kaw może jednak bym się przespał. Ale po wyjaśnieniach, że to nie tylko dla mnie, i że nie prowadzę auta, uspokoiła się w sposób widoczny. Aczkolwiek nie omieszkała zaznaczyć, że należy pamiętać o bezpieczeństwie innych na drodze. Na szczęście mamy kierowcę, który cało nas dowozi do kolejnych punktów RoadShow D80.

Po częściowo ograniczonej dostępną przestrzenią ekspozycji w Poznaniu i Toruniu tu nasze stoisko, a w zasadzie mini studio i ekspozycja rozwinęło swe skrzydła. Miejsce przy sklepie Fotojokera skrzętnie wypełniliśmy żółtymi ściankami, gablotami i wszystko, albo z obrazkami Nikona, albo z samymi Nikonami. Chętni byli nie tylko do oglądania aktualnej nowości, lustrzanki Nikon D80, ale także pozostałe modele lustrzanek i Coolpixów cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Dzieci tradycyjnie polowały na balony, niektóre długimi minutami patrzyły, jak zahipnotyzowane, na kolejkę (pociąg Nikona), gdy w tym czasie rodzice oglądali aparaty. Atrakcją była możliwość wykonania pociechom zdjęcia pamiątkowego, które po wydrukowaniu na fotograficznej drukarce Epsona jako pamiątkę dzieci zabierały ze sobą do domu. Również zdjęcia samej lokomotywy cieszyły sie sporym wzięciem wśród dzieciaków.


Ale w końcu o fotografii i D80 miało być
Tak jak poprzednimi dniami toczyły się długie rozmowy w tematach wyższości jednego systemu nad drugim, a konkluzja zawsze była taka sama, Nikonem robi się świetne zdjęcia, ale aparat sam i tak tego nie zrobi – potrzebny jest człowiek. Zawsze się zastanawiałem jak doszło do tego, ze w Polsce "istnieją" dwa systemy i aparaty innych producentów. No i nie można zapomnieć o świetle! Swoją drogą zastanawia mnie fakt, iż są ludzie, którzy z zaiste godnym podziwu uporem, poszukiwali w przykładowych zdjęciach, które można było zobaczyć na laptopie błędów, szumów, przepaleń. Niektórzy chyba poza testowaniem dla samego testowania zapomnieli już do czego aparat służy. Dla tych co nie domyślają się, podpowiem: Do fotografowania, a zdjęcia są po to aby się z nich cieszyć i mieć satysfakcję – po prostu.
Niektórzy przychodzili z własnymi puszkami (body – korpus aparatu) popróbować szkła (dla nie wtajemniczonych: obiektywy). Niestety, nie można zabrać ze sobą plików z D80, pokazujemy egzemplarze przedprodukcyjne, więc nie mogą one stanowić materiału do testów i porównań. Ale zawsze można pliki obejrzeć na naszych laptopach w oryginalnym oprogramowaniu Nikon Capture NX. A obejrzenie na 15 calowym wyświetlaczu może dać jakiś pogląd co do możliwości aparatu Nikon D80.

Dla nas jako prowadzących czas upłynął błyskawicznie, Ostrołęka żegnała nas płaczącym niebem, czemu się nie dziwię – w końcu opuszczały to miasto, póki co jedyne, 3 D80-tki
Następny punkt programu to centrum handlowe Marki na obrzeżach Warszawy.

