Rzeszów
Pokazy Nikona D80, 2006-08-26 18:07
Przez moment przebiegła nam pewna myśl, może dziś będzie luźniej. Nic bardziej mylnego. Oblężenie zaczęło się przed oficjalną godziną otwarcia stoiska promocyjnego. Niektórzy byli na miejscu przed nami.

Pomimo, że prezentacja niby wygląda tak samo w poszczególnych miastach, to jednak z każdym miejscem wiążą się szczególne historie, rozmowy, dyskusje.
Dzisiejsi goście przybyli z nawet dość odległych miejsc. Do Nikona D80 wytrwale stała kolejka chętnych. Każdy chciał po swojemu przetestować aparat, sprawdzić na ile spełnia on oczekiwania. Najwytrwalsi wykonywali kilka serii zdjęć testowych i bardzo uważnie oglądali je na laptopie przy użyciu Nikon Capture NX, najnowszego dziecka w rodzinie oprogramowania firmy Nikon.

Najwytrwalsi potrafili pytać o ceny z częstotliwością dwóch – trzech godzin i to zarówno mnie jak i Wiktora. A jeżeli nawet stało przy którymś z nas wiecej osób, każdy zadawał to pytanie indywidulanie w oczekiwanu, że nagle pojawi się ta Bardzo Oczekiwana Odpowiedź. Ale jedyne co mogliśmy zrobić to odesłać do strony www.nikon.pl i polecić zajeżnie do wrześniowych cenników zaraz po ich opublikownaiu.

Na stoisku pojawiali się zaróno amatorzy (miłośnicy) fotografii jak i osoby zajmujące się fotografowaniem zawodowo. Porównaniom z modelami D50, D70s, D200 nie było końca. Ale decyzje każdej osoby były autonomiczne. My tylko prezentujemy, nie przekonujemy przychodzących osób. My umożliwiamy aby one przekonały sie same

Na stoisku pojawiła się lokalna prasa
Wszak pojawianie się D80 to wydarzenie nie byle jakie
Krótki ale konkretny wywiad z D80 i opis naszego Roadshow ustami Wiktora.

Do zabawniejszych scenek zaliczyłbym wpadniecie grupki prawie całkiem na czarno ubranych młodych Panów, którzy niemal natychmiast po zawładnieciu jednym z egzemplarzy D80 zadali pytanie: "Czy jest tu gdzieś coś ciemnego, jakies ciemne miejsce?" Ja zapytałem się: ale po co? Przecież w takich miejscach raczej zdjęć sie nie robi. Na to oni: "Ale My chcemy zobaczyc szumy!" Ale przechodząc obok stoiska można było spośród wielu otaczajacych nas ilustracji zobaczyć także inne, reklamujące inne produkty, wbrew pozorom nie tak zupełnie nie mające nic wspólnego z aparatmi
_1.jpg)
Obiektyw z rączki do rączki i zdjęcie obowiązkowe zdjęcie pamiatkowe, które jeszcze tego samego dnia pojawiły sie na forum dyskusyjnym nikona. Pozazdrościć. Czasem zastnawiam się co jest bohaterem naszego Road Show, D80 czy 200 f/2.


Cały dzień upłynął nam na intensywnych rozmowach. Nie tylko o sprzęcie ale o fotografii. Oprócz informacji o nowych produktach, każdy mógł zapytać o inne przedmioty pożądania, ale też o kwestie praktyczne z zakresu fotografowania w studio i w terenie.
Goście byli z nami do końca, aż spakowani w żółty samochód ruszyliśmy do Krakowa. Ale w sieci pojawiłu sie posty, o tym jak niektórzy przybyli juz po naszym odjeździe. Nastepny dzien to Kraków, nowe miejsce, nowe gadżety i coraz bliżej prawdy o cenie.

